2018/12/13

Nowy rozdział (218)

"To jest prawdziwa przyjaźń – osłaniać innych nawet kosztem siebie."
*50*
Wyszedł z gabinetu i choć w pewnym momencie czuł się już zrelaksowany, to jak usłyszał jakie stanowisko miał objąć, to znów stał się nerwowy.
Miał być sekretarzem McKinnona. Nad sobą miałby wtedy pana Aleca, Croucha oraz swojego ojca... Nie musiałby już biegać do archiwum, czy do innych departamentów, bo miałby pod sobą też kilku ludzi z biura McKinnona i oni robiliby to za niego. I tak... To było fajne, że w końcu dostanie awans, ale wolałby dostać go w innych okolicznościach.
Utworzenie nowych wakatów, w tym sekretarza Służb Administracyjnych Wizengamotu oznaczało jedno.
Stan wojenny.

Fanfiction/Harry Potter/Huncwoci

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz