Mam dla was kolejną ocenę bloga - tym razem jest to coś WSPANIAŁEGO! Po raz drugi podczas ocen będę wychwalała dzieło, z jakim przyszło mi się zetknąć. Ale tyle tytułem wstępu, zapraszam do zapoznania się z recenzją, która odnosi się do opowiadania Dragon Fire, pisanego w konwencji high fantasy.
Pierwsze wrażenie: (5/6 pkt)
a) grafika: prostota tego bloga jest genialna i bardzo wygodna. 3 pkt
b) dobór czcionek: do samego kroju czcionki nic nie mam, nie ma też rozszalenia ze znakami, ale niestety czytanie męczy oczy: zbyt duży kontrast pomiędzy tłem a tekstem. Jest to bardzo ważna kwestia przy ciemnej kolorystyce tła... Kolor czcionki powinien być ciemniejszy o parę „oczek”. 2 pkt.
Obsługa bloga (4/4 pkt): po blogu można śmigać z łatwością, wszystko na miejscu i nie ma ani jednego utrudnienia przy odnalezieniu interesujących nas rzeczy. 4 pkt.
Treść: (36/40 pkt)
a) błędy ortograficzne: niestety zdarzyły się kilka momentów (wśród tych, które zauważyłam), gdzie brakowało słówek lub zdanie skonstruowane było nie do końca gramatycznie. 4 pkt.
b) błędy interpunkcyjne: nie było dużo, ale jednak były. Są wyszczególnione poniżej. 2 pkt.
c) spójność tekstu: Zdecydowanie wszystko działa, jak należy. Tekst jest dobrze napisany, o czym szerzej w podpunkcie „e”. 5 pkt.
d) narracja: Zdecydowanie maks punktów! Chylę czoła i brawa biję! 5 pkt.
e) lekkość pióra: 13 pkt.
Przy blogach, w których nie ma wielu błędów, zwykłam wykaz błędów umiejscawiać w tym miejscu, nie na osobnym pdf'ie. Moją ocenę lekkości pióra podzieliłam na dwa osobne komentarze, z uwagi na to, iż prolog oraz rozdziały są pisane w innej konwencji.
Prolog
Prolog napisany jest w ciekawej, rzadko spotykanej formie. Na początku nie przemówił do mnie kompletnie, z uwagi na to, iż napisany jest w niestandardowej, drugiej osobie. W drugim podejściu doszłam jednak do wniosku, że to wcale nie jest złe rozwiązanie i polubiłam tę formę. Dzięki zastosowaniu tego zabiegu można odnieść wrażenie zagłębiania się w świat opowieści serwowanej nam przez autorkę. Super!
Wyłapany błąd:
„Zasłaniasz twarz rękawem, wiedząc, że wirujące w powietrzu pyłki mogą ci skutecznie przypomnieć lata spędzone w starych bibliotekach zamkowych, gdy jedynym odgłosem ci towarzyszącym było własne kichanie.” - powtórzenie „ci”; za pierwszym razem można go uniknąć pomijając :)
O treści; komentarz do 1.1-2.1
W rozdziałach mamy do czynienia już z bardziej klasycznym pisaniem. Autorka dobrze buduje klimat, bohaterowie nie wpisują się w szablony znane z fantastyki (przynajmniej jeśli mówić o mojej znajomości tegoż gatunku). Narracja jest prowadzona profesjonalnie i gdyby nie powtarzający się, ciągnący nieustannie, a przy tym niestety odbijający się na komforcie czytania błąd, mogłabym uznać bloga za oficjalną książkę. O czym mówię? O nadmiernym używaniu spójnika „i”. Przez cały rozdział 1.1, 1.2 niemal nie ma zdań nieposiadających tegoż wyrazu. Doprowadziło to do tego, że za każdym razem, gdy się pojawiał, w moich myślach wysoki głosik krzyczał do spóły razem z treścią „i!!!”. Myślę, że dobrze byłoby się zastanowić nad podziałem zdań, będących niekiedy zbyt długimi oraz zastanowić się nad synonimami. Czasem zwykły przecinek byłby w stanie zastąpić ów spójnik, niekiedy średnik, czasem wyraz „oraz” lub „a”. Na pewno poprawiłoby to odbiór czytanego tekstu. W 1.3 jest zdecydowanie mniej ekstremalnie długich zdań, a i „i” występuje rzadziej. Za to do 2.1 nie mam zastrzeżeń – dopiero dzięki tym dwóm ostatnim rozdziałom byłam w stanie skupić się całkowicie na treści, która okazała się wciągająca, przy czym naprawdę dobrze napisana.
Było co się nie podoba, ale wyszło by na to, że nie jestem pod wrażeniem stylu pisarskiego twórczymi bloga! Jak już wspomniałam wcześniej, narracja jest prowadzona w cudny sposób, dialogi również, w kilku miejscach nawet uśmiechnęłam się, bo aż tak spodobała mi się opowieść, a w szczególności rozmowy czy opisy sytuacji. Na uznanie zasługuje również sposób wprowadzania opisów: autorka nie wciska standardowego tekstu „miał niebieskie oczy i blond włosy”, ale faktycznie „maluje” czytelnikowi przed oczami to, co ona sama widzi. Klimat jest oddany zarówno w folklorze, jak i opisach miejsc, kreujących niezwykły, magiczny świat ze swoimi problemami, historią oraz nawet przesądami. Zwalcz „i” z początkowych rozdziałów i szukaj wydawcy, dziewczyno! Nie spodziewałam się, że będzie mi dane recenzować bloga lepszego niż „Las Smoka”, ale bardzo przyjemnie się zaskoczyłam. Sposób pisania opowiadania nie ma w sobie oznak amatorszczyzny, a autorka wie, co robi (i robi to dobrze!). Weny życzę i na pewno na blogu zostanę ;)
Wyłapane błędy:
1.1
„Śmiałkowie, starający się o dostęp od morza, kończyli roztrzaskani o skarpy, a ci próbujący sztormować most i dobrać się do bramy od lądu zazwyczaj kończyli podobnie, bo pan na zamku nie bał się mostu najzwyczajniej w świecie zerwać i odgrodzić się od otaczającego go świata.” - to coś, co powtarza się wiele razy. Zwróć uwagę na to, że aż tak długie zdania ciężko się czyta :) Poza tym przez to musiałaś powtórzyć spójnik „i”.
„Aż król postanowił się nim zainteresować i stwierdzić, że Twierdza robi się zbyt potężna i poważnie zagraża koronie i jej autorytetowi.” - zauważ, że w tym jednym zdaniu są aż trzy spójniki „i”. Przydałoby się je czymś pozastępować; błąd ten kontynuuje się przez większość ocenianych rozdziałów, toteż nie będę powielać wytykania.
„chęć poznawania przyczyn na wszystko” - „przyczyn wszystkiego”, można poznać też „sposób na wszystko”.
„Polityka go nie interesowała, ekonomia kraju była tematem równie nudnym, a fakt iż pomarszczeni, siwi i zgrzybiali doradcy Bana traktowali jego dowcipy z pogardą i zniesmaczeniem jeszcze tylko potęgowały jego frustrację.” - skoro fakt, to „potęgował” ;)
1.2
„Bar został odnowiony, galeria nad głównym podestem, była zburzona” - bez przecinka po „podestem”. Nie jest potrzebny ;)
„Koił zmysły i zapraszał do zabawy od rana do wieczora, a wieczorem zachęcał do tej samej zabawy do rana.” - wyraz „zabawa” jest powtórzony w zdaniu brzmi to nieco dziwnie. Może „Rozrywka/uciecha” lub inny synonim?
„Pierwszy z rozmówców był młodzikiem zwanym Jockiem, czym się lubił ludziom chwalić, i miał tendencję do dramaturgii.” - przed „i” nie powinno być przecinka. Poza tym nie wiem, czy wyraz „dramaturgia” jest tu aby na pewno trafiony. Po upewnieniu się w słowniku (klik) sugeruję zastąpienie go „dramatyzowaniem” lub „dramatyzmem”.
„Teraz wszyscy ze skupieniem i sporą dawką sceptycyzmu, wsłuchiwali się w kolejne słowa Wyela.” - przecinek nie jest konieczny ;)
„wydawał się brzmieć w uszach, jak odgłos dzwonu” - niepotrzebny przecinek.
1.3
„Gdyby tu była, Wiedźma pewnie również skomentowałaby jego dzisiejszy wygląd.” - to zdanie jest jakoś tak średnio zbudowane. Może lepiej brzmiałoby „Wiedźma, gdyby tu była, pewnie również skomentowałaby jego dzisiejszy wygląd.”?
„Za ten drugi raz chyba zawdzięczam tobie” - chyba brakło słówka ;) „Ten drugi raz” lub „Za to ten drug raz”.
„Ciemnogranatowe niebo usłane było jasnymi gwiazdami, wisiały tak nisko, że można by pomyśleć iż zaraz spadną na ziemię.” - również brakuje słówka spajającego. Można rozwiązać problem na dwa sposoby: „Ciemnogranatowe niebo usłane było jasnymi gwiazdami, które wisiały tak nisko, że można by pomyśleć iż zaraz spadną na ziemię.” lub „Ciemnogranatowe niebo usłane było jasnymi gwiazdami, wiszącymi tak nisko, że można by pomyśleć iż zaraz spadną na ziemię.”
2.1
„Bo choć na czas misji przysłaniał” - rozpoczęcie zdania od „bo” dziwnie tutaj wygląda.
Dwa punkty w tej kategorii zostały odjęte za:
1. Nadmierną ilość „i”.
2. Zdania „zbyt” złożone.
f) dialogi: nie mam najmniejszych zastrzeżeń – ani raz nie zgubiłam się w tym, kto co i do kogo mówi ;) 7 pkt.
Suma punktów: 45/50. Gratuluję!

Dziękuję ślicznie za ocenę, wszystkie rady i pochlebne słowa!
OdpowiedzUsuńStrasznie się cieszę, że się przekonałaś do Prologu i jego stylu. To pierwszy raz, kiedy próbowałam sił w narracji drugoosobowej, więc cieszę się, że jakoś wyszło :)
Naprawdę niesamowicie słyszeć, że mój styl pisania i historia przypadła Ci do gustu. Szczerze powiem, że co do dialogów jestem niekiedy niepewna, więc dobrze słyszeć, że jednak wychodzą dość naturalne.
Mam nadzieję, że reszta historii się jakoś rozwinie i byłabym bardzo szczęśliwa, gdybyś zdecydowała raz na jakiś czas do mnie wpaść i skomentować jakiś rozdział.
Okej, to ja lecę zwalczać spójniki i redagować wcześniejsze rozdziały!
Dzięki raz jeszcze za ocenę i poświęcony czas.
Pozdrawiam,
Słowa takie, na jakie zasłużyłaś :) Jeszcze raz: świetny blog - mam nadzieję, że ukończysz opowieść :D
UsuńZ nudy przeczytałem recenzje tego bloga i mnie zaciekawiło. Zwłaszcza prolog w drugiej osobie, gdyż sam od niedawna w taki sposób pisze opowiadania.
OdpowiedzUsuńChyba wpadnę w wolnej chwili i poczytam :3