2018/06/13

Nowy rozdział (145)

Live fast, die young

07.
Joshua przez pewien czas podejrzliwie spoglądał na wyciągniętą dłoń, aż wreszcie wziął krótki wdech i powoli rzekł: 
– A nie złamiesz mi jej? 
Warren popatrzył na Joshuę z rozbawieniem. 
– Teraz ci nic nie zrobi. Jak nie musi albo nie chce, to nie bije. 
– A jeśli teraz chce? 
Warren pokręcił głową i przeczesał blond włosy. 
– Gdyby chciał, już dawny by coś zrobił. Poza tym, spójrz na niego. To taki mały, słodki dzieciak – wyszczerzył się, podchodząc do Floyda i tarmosząc mu włosy. 

kryminał, fanfiction, CHERUB

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz