2018/05/14

Narracja - Szkółka KS

Witam wszystkich! W dzisiejszym odcinku „Szkółki” omówię problem narracji. Naturalnie, jak to zwykle na KS, do tematu podejdę w sposób merytoryczno-przyswajalny. Zapraszam!

Książka nie jest książką, gdy nie ma w niej opisów; nie mogą występować w niej tylko dialogi. Jedni lubią obszerne rozpisywanie się na temat kolorów wiosny, inni skupiają się na stworzeniu słowem wartkiej akcji... Tak czy inaczej, tego nie da się ominąć. W tym artykule omówię rodzaje narracji, jakie warunki powinna spełniać, by nie zabiła naszej opowieści. To właśnie narracja sprawia, jak tekst pisany jest odbierany!

Narracji, jakie można stosować w opowiadaniach jest kilka, z czego tylko cztery kombinacje są popularne i mają szerokie zastosowanie do dłuższych form wypowiedzi, nie wymagając przy tym od nas używania niestandardowego podejścia do prowadzenia opowieści.  Jakie to typy mam na myśli? Zraz się o tym przekonacie!


Narracja w ujęciu osobowym (nie wiedziałam, jak inaczej przyjaźnie  to nazwać xD)

Narracja trzecioosobowa – to rodzaj narracji, z jakim spotykamy się najczęściej; zdania, jakie w niej stosujemy muszą być pisane, jak sama nazwa wskazuje, w trzeciej osobie. Forma jej prowadzenia, to nic innego jak opisywanie tego, co autor „widzi i wie”, jednak powinna być pozbawiona subiektywnych odczuć: opisując coś w tej formie, nie możemy pozwalać sobie na wyrażanie osądów, a jedynie opisywać rzeczy takimi, jakie są. Nasze opinie tyczyć się mogą ogólnie panujących kanonów, przykładowo: „Na spokojnej polance stał brzydki, rozpadający się dom.”. Użycie przymiotnika „brzydki” w tym przypadku nie jest błędne, ponieważ większość ludzi postrzega rudery za niezbyt przyjemne dla oka, zatem nie ma tu subiektywizmu. Jeśli zaś napisalibyśmy, że „Ania miała niebieskie oczy, przez co była brzydka”, mielibyśmy w narracji trzecioosobowej zbyt dużo subiektywizmu, gdyż dla jednych niebieskie oczy są walorem, dla innych zaś wadą. Zabiegi opiniowania w tym przypadku mogą jedynie zniechęcić czytelnika do dalszej lektury, gdyż on postrzega świat inaczej niż autor, przez co ciężej wciągnąć się w treść. 
Decydując się na narrację trzecioosobową musimy pamiętać, by wszelkie przemyślenia bohaterów umieszczać w niej w cudzysłowie lub pisane kursywą, czy też  zastosować jakikolwiek inny zabieg, dzięki czemu czytelnik będzie wiedział, iż zdanie nie jest ciągiem wypowiedzi narratora.
Ważne! W tej narracji (poza cytatami) nie stosujemy kolokwializmów i wyrazów potocznych! Tekst musi być poprawny zarówno gramatycznie jak i językowo, zatem nie można pisać o „fajnych butach”. Narrator trzecioosobowy może być wszechwiedzący, czyli wiedzieć wszystko o wszystkim: co kto myśli, co lubi, jaką ma przeszłość, co skrywa pod ubraniem lub zasłoną milczenia.

Narracja pierwszoosobowa – tutaj sam główny bohater jest narratorem; wszelkie wypowiedzi narracyjne prowadzone są w pierwszej osobie. Tutaj mamy już pewne ograniczenia, jak na przykład to, że nie możemy opisywać myśli osób innych niż postaci prowadzącej narrację (wyjątek stanowią paranormalne motywy z osobami czytającymi w myślach). Wszelkie przemyślenia nie muszą być zapisywane w szczególny sposób, gdyż jest to jakby zapis przemyśleń głównego bohatera. W tej formie możemy pozwolić sobie na wyrażanie wszelkich opinii, krytykę, używanie kolokwializmów (w myślach nikt się przecież nie cenzuruje). Utrudnieniem dla nas, jako piszących w pierwszej osobie jest jednak „swobodny przepływ myśli”, czyli umiejętne wtrącanie przemyśleń bohatera do opisu akcji/miejsca/sytuacji. Naturalnie można z tego zrezygnować, niestety wtedy nasza postać robi się płaska i nieciekawa, co nie jest przecież naszym celem. 

Narracja drugoosobowa – rzadko spotykany przypadek. W tej formie narracji zwracamy się bezpośrednio do odbiorcy, prowadząc go przez naszą opowieść. Przydatna do gier opisowych, choć spotkałam się z nią przy jednej recenzji w prologu, co było dla mnie świeżym powiewem (zobaczcie). Nie spotkałam się nigdy z czymś takim jak to, co w niej można, a czego nie, więc nie będę lała wody. 

Czas w narracji
Drugą ważną rzeczą, o jakiej musimy pamiętać podczas pisania narracji jest to, w jakim czasie jest ona prowadzona. Tutaj również mamy do wyboru trzy opcje, choć przyznam, że nie czytałam opowiadania redagowanego w konwencji ostatniego wariantu..

Narracja w czasie przeszłym – nigdy nie prowadziłam badań w tym temacie, jednak z obserwacji mogę powiedzieć, że jest to najpopularniejszy typ prowadzenia opowieści. Wszelkie zdania opisywane w tej konwencji muszą być wyrażone w czasie przeszłym, nawet planowanie przyszłości
Przykład: „Pamiętała, że jutro będzie musiała zrobić zakupy, by babcia nie była głodna”. Jeśli poznam fachowe określenie na ten zabieg, na pewno wpiszę je tutaj ;). Chodzi o to, by nie wtrącać innych czasów w niewłaściwy sposób, co zdarza się w niejednym amatorskim opowiadaniu. Niepoprawnym zapisem byłoby: „Pamięta, że jutro będzie musiała zrobić obiad”, gdyż całe to zdanie wkracza nam już w czas teraźniejszy, o którym opowiem za chwilę. 
Czas przeszły jest wygodną formą, gdyż najprościej się w ten sposób redaguje opowieść; ponadto daje wachlarz możliwości, jak np. wprowadzenie baśniowego klimatu. Ogólnie mówiąc: łatwiej w nim pisać, konwencja nie zmusza do chwil refleksji w tym samym stopniu co czas z akapitu poniżej.

Narracja w czasie teraźniejszym – tutaj wszelkie wydarzenia, opisy, fakty konstruujemy w czasie teraźniejszym, choć znacznie również tworzyć możemy różne kombinacje, wtrącając przeszłość i przyszłości do narracji, na zasadzie jak w powyższym akapicie. Zubaża nam się niestety dostępne słownictwo, jeśli idzie o czasowniki, co prowadzić może do błędów stylistycznych, poprzez pozbawienie się formy dokonanej i niedokonanej czasowników.
Przykład:
(kliknij na obrazek, by powiększyć)

Myślę, że wyjaśniłam na tych nieco bezsensownych przykładach, co miałam na myśli ;).

Narracja w czasie przyszłym – w teorii powinniśmy prowadzić ją w czasie przyszłym, jednak mam wrażenie, że całe opowiadanie w tej konwencji mogłoby być naprawdę ciężkie dla czytelnika. Plusem byłoby jak dla mnie tylko to, że są w tym większe możliwości synonimiki: spojrzy, będzie patrzeć. Jeśli ktoś porwie się na tę próbę, niech podeśle mi linka – chętnie zobaczę, co i jak :D.


Podsumowując, istnieją cztery popularne sposoby prowadzenia narracji:
  1. Trzecioosobowa w czasie przeszłym
  2. Trzecioosobowa w czasie teraźniejszym
  3. Pierwszoosobowa w czasie przeszłym
  4. Pierwszoosobowa w czasie teraźniejszym

Oraz pięć niestandardowych narracji (być może ktoś ich używa, ale nie spotkałam się z tym):
  1. Pierwszoosobowa w czasie przyszłym
  2. Drugoosobowa w czasie przyszłym
  3. Trzecioosobowa w czasie przyszłym
  4. Drugoosobowa w czasie teraźniejszym
  5. Drugoosobowa w czasie przeszłym


Na sam koniec odcinka  „Szkółki” zdradzę wam, że najbardziej lubię narrację trzecioosobową pisaną w czasie przeszłym. Być może jestem tradycjonalistką, ale co mi tam. Mam nadzieję, że czegoś kogoś nauczyłam. Jeśli macie wątpliwości na jakiś temat związany z ortografią, stylistyką, interpunkcją i chcielibyście, by przygotować dla Was o tym artykuł piszcie śmiało! Zakładka „Kontakt i SPAM”, komentarze pod artykułami lub mail: stoneczka.fryteczka@gmail.com są do waszej dyspozycji ;).

Pozdrawiam, Misiaczki! I do następnego!

3 komentarze:

  1. Anonimowy5/14/2018

    "(nie wiedziałam, jak inaczej to nazwać xD)"
    W tym miejscu jasno widać, że nie warto czytać tego pseudo poradnika. Fajnie, że pisząca ma pojęcie o czym mówi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę w przystępnej formie, nie rzucając fachowymi określeniami, bo to stronka mająca na celu w prosty sposób wyjaśnić niektóre kwestie ;) Przecież jak nie mam o czymś pojęcia, to nie wciskam głupot. Informacje zawarte w artykule nie są narzucaniem, a jedynie zbiorem doświadczeń zebranych przy redagowaniu gazetek szkolnych, na lekcjach polskiego oraz podczas pracy w gazecie ;) Może faktycznie niefartownie sformułowałam to wyrażenie, cóż. Nikt nie jest nieomylny ;D. Unikam "fachowych" określeń, bo w końcu nie chodzi tu o mądrzenie się dziwacznymi, niezrozumiałymi dla laika określeniami, a omówienie tematu w przystępny sposób, takie są założenia katalogu ;). Gdy ktoś chce zgłębić temat, przecież nie będzie szukał informacji na "Szufladzie", tylko zajrzy do naukowych źródeł, pełnych "idiomów", "onomatopei" i innych "składni". Tworzę artykuły przekazujące wiedzę w miły, niespecjalistyczny sposób, nie zmuszający nikogo do "googlowania" przy odbiorze :).

      Dziękuję za opinię, przecież te negatywne pozwalają człowiekowi się poprawić ;D Pozdrawiam!

      Tak na marginesie - nie trzeba ukrywać się pod anonimowymi komentarzami, jestem otwarta na pouczenia ;D

      Usuń
    2. Anonimowe 'hejtowanie'! Jak ja to kocham! Nie przejmuj się czymś takim, pewnie ktoś zazdrosny z mniej popularnym blogiem albo po prostu zły humorek, czy coś... Jak dla mnie artykuł poprawny (studiuję polonistykę na specjalności nauczycielskiej). Tak trzymaj!

      Usuń