Witam! Powiem wam szczerze, że zostałam przyjemnie zaskoczona podczas pisania tej recenzji. Nie tak dawno temu oceniałam bloga tej samej autorki (przypomnienie - klik), zatem spodziewałam się mniej więcej takiego samego poziomu opowieści, której to miałam przeprowadzić analizę. Na czym polegał element szoku? Otóż w tej odsłonie pisarka popisała się znacznie lepszym stylem, po prostu bloga czyta się o wiele lepiej! Zatem prezentuję przed Wami najświeższą recenzję:
Pierwsze wrażenie: (6/6 pkt.)
a) grafika: Szablon czytelny, przejrzysty, nie przesadzony – bosko ;) 3 pkt.
b) dobór czcionek: tutaj również nie ma się do czego doczepić. Podobają mi się graficzne rozdzielenia tekstu! 3 pkt.
Obsługa bloga: (3/4 pkt) – układ jest jak najbardziej logiczny. Górny pasek pozwala nam odnaleźć wszystko, co chcielibyśmy. Jednak pojawił się po raz kolejny u autorki ten sam błąd: spis treści. Tym razem mamy w nim prolog, pierwszy i trzeci rozdział. Co z drugim? 3 pkt.
Treść: (27/40 pkt.)
a) błędy ortograficzne (+ inne: gramatyczne, składniowe, etc): znalazło się tego sporo. 2 pkt.
b) błędy interpunkcyjne: pojawiają się i to na prawdę często. 1 pkt.
c) spójność tekstu: w paru miejscach pojawiają się zawirowania 4 pkt.
d) narracja: choć opisy są dobrze prowadzone, a postaci wyraziste, przez ciągłe mieszanie czasów nie mogłam dać więcej punktów... 3 pkt.
e) lekkość pióra: to opowiadanie jest prowadzone dobrze. Brakuje mu jednak takiego „pazura”, czegoś, co nie pozwala odejść od ekranu i wywołuje irytację, gdy rozdział się skończy. Biorąc pod uwagę, że to dopiero początek, może się to zmienić. Warto wprowadzić odrobinę „sensacji” do historii, dodać elementy zaskakujące i wywołujące silne emocje u odbiorców. Jest to sztuka, nawet wielka, wiem. Sama tak nie umiem. Jest to jednak recenzja mająca na celu udzielenie wskazówek. Dalszą część opinii rozdzieliłam na poszczególne rozdziały i znajdują się one pod ogólną punktacją. Ogólnie za lekkość pióra przyznaję 10 pkt.
f) dialogi: nie mam tu zastrzeżeń. 7 pkt.
Komentarz szczegółowy
Prolog
Czy Lodovica jest blondynką? W prologu wspomniane zostaje: „Kiedy blondynka wychodziła do znajomych, czy na imprezy, Tini zostawała w domu i się uczyła lub czytała książki.”, a ze zdjęć w dziale „Bohaterowie” wynika, iż Lodo ma ciemne włosy. To takie pytanko ode mnie, bo zagubiłam się nieco. Intryguje mnie również, w jaki sposób dziewczęta rozpoczynają w tym samym czasie tę samą szkołę, choć są w różnym wieku. Pewnie zaraz się tego dowiem, jak zapowiedziane zostało w odpowiedzi do komentarza. Śmigam do rozdziału pierwszego!
Wykaz zauważonych błędów:
Podobam się sobie taką, jaka jestem. – jeśli „taką” to „jaką”, analogicznie do tego „taka” - „jaka”.
Mają mnie tylko za jakiegoś odludka, który nie ma uczuć i nie potrzebuje miłości, ani akceptacji. – przed „ani” nie powinno być przecinka. Stosujemy go wtedy, gdy wyraz jest powtórzony, czyli na przykład w takim przypadku: „Nie chcę ani iść do domu, ani zostać na imprezie.”
Gadanie na lekcji– moja wina. Bałagan w domu– moja wina. – odstępy powinny znajdować się zarówno przed, jak i za półpauzą. Jest to jednorazowy błąd ;)
Dziewczyna po raz kolejny tego dnia zaczęła przeciągać się po swoim ogromnym łóżku. – „przeciąganie się po łóżku” kojarzy mi się z sytuacją, gdy ktoś chwyta za ramę i przeciąga całe ciało po powierzchni łóżka :). Wyrażeniem, które się stosuje, jest „przeciąganie się w łóżku” lub (rzadziej) „przeciąganie się na łóżku”.
Lodo – ulubienica rodziców, najpopularniejsza dziewczyna w poprzedniej szkole, w pewnym sensie, największa rywalka dziewczyny. – w tym zdaniu brakuje orzeczenia, przez co stało się nieco nieracjonalnym w konwencji opowiadania równoważnikiem zdania. Może warto przeredagować zdanie? Moja sugestia: „Lodo – ulubienica rodziców, a zarazem najpopularniejsza dziewczyna w poprzedniej szkole, była – w pewnym sensie – największą rywalką dziewczyny.”
Nawet ich rodzice nigdy szczególnie nie zwracali uwagi na starszą siostrę, a ta wcale nie łudziła się, że to się kiedykolwiek zmieni. Tak, Tini była starszą siostrą, ale też tą mniej ważną. – błąd stylistyczny. Może w drugim zdaniu „siostrę” zastąpić „córką”?
Rozdział pierwszy
Pierwszy akapit (tuż po dzwonieniu budzika) rozpoczęty został w czasie teraźniejszym, a później nagle zmienił się w czas przeszły. W mowie potocznej jest to dozwolone, ale narracja powinna być konsekwentna: czas przeszły lub teraźniejszy. Ten pierwszy jest znacznie częstszą formą prowadzenia narracji i spotykamy go w większości powieści (np. „Dom Nocy” P. C. Cast, „Eona” A. Goodman, „Dary Anioła” C. Clare), choć ostatnio na popularności zyskuje ten drugi (np. „Pięćdziesiąt twarzy Greya” E L James, „Nieziemska” C. Hand). Tendencja do mieszania czasów utrzymuje się do końca rozdziału.
Teraz przejdę do naprawdę pozytywnych rzeczy w rozdziale. „Jeżeli każde moje wyjście do szkoły ma tak wyglądać, to będę mieć talię jak osa.” – zakochałam się w tym stwierdzeniu! Wywołało u mnie uśmiech. Tak trzymać! Ogólnie opowiadanie zapowiada się całkiem nieźle: są już mocno zaakcentowane postaci, fabuła powoli się wyłania: z przyjemnością przejdę do rozdziału drugiego.
Jednak nadal nie wiem, dlaczego dziewczęta są w jednej klasie...
Wykaz zauważonych błędów:
Przeciągam się leniwie po łóżku i nieśpiesznie otwieram jedno oko, a później następne. – wyjaśniałam już wyżej: nie przeciągamy się „po”, ale „w” lub „na” łóżku.
– Nie śpiesz się tak, bo się jeszcze wywalisz, grubasie. – Usłyszałam kpiący ze mnie głos Lodovicy. – Poza tym – zaczyna, siadając na moim ogromnym łóżku – i tak nie będziesz miała czym pojechać, bo ja zabieram samochód taty. Miłej drogi do szkoły, kopciuchu – prycha i opuszcza mój pokój. – w tym fragmencie widać bardzo dobrze miszmasz czasów. Dodatkowo, gdy stosujemy nawet obraźliwe określenia konkretnych osób, jako nazwy zapisujemy je dużą literą. Zatem: „Grubas” i „Kopciuch” :).
Nie mogę stracić więcej czasu na tę kretynkę, jeżeli spóźnię się pierwszego dnia, to będę już wtedy naprawdę skończona. – nie potrzebnie tak rozwijać to zdanie. Postawienie kropki po pierwszym członie doda nieco dynamiki, a co więcej: fragment będzie bardziej zrozumiały. Dodatkowo: lepiej brzmiałaby niedokonana forma czasownika w pierwszej części zdania, czyli nie „stracić” a „tracić”.
Chyba będę musiała zapoznać się z jakimś grafikiem autobusów […] – taki „grafik” dla autobusów nazywa się „rozkład jazdy” :). Nie wiem, czy to celowy zabieg, a jeśli tak: dobrze by było ów „grafik” napisać kursywą.
[...] ale nie, bo przecież ona musi, mi zrobić nazłość. – bez przecinka przed „mi”, plus „na złość”.
Nie chcąc stracić ostatnich cennych minut do rozpoczęcia apelu, wchodzę do szkoły i zaczynam się rozglądać, w poszukiwaniu sali gimnastycznej, gdy wszystko ma się zacząć. – Troszkę się tutaj zdanie rozjechało. Pojawiają się w nim zarówno błędy interpunkcyjne jak i samej konstrukcji... Moja sugestia: „Nie chcąc tracić ostatnich cennych minut przed rozpoczęciem apelu, wchodzę do szkoły i zaczynam się rozglądać w poszukiwaniu sali gimnastycznej, gdzie wszystko ma się zacząć.”
Blond włosa dziewczyna przygląda mi się z uśmiechem. – „blondwłosa” to jeden wyraz. Rozdzielenie go powoduje powstanie czegoś podobnego do „głębi oceanu” lub „żaru płomieni”, sugerujące, że samo określenie odnosi się do pojedynczego włosa i jego cechy.
– Proszę się rozejść do klas i poznać swoich nowych wychowawców, którzy pomogą wam się zapoznać z nowym planem. Mam nadzieję, że spodoba wam się, w naszej szkole. – Usłyszeliśmy głos naszego nowego dyrektora. – „nowy” jest tutaj wyrazem nadużytym: błąd stylistyczny. Można zrezygnować z tego przymiotnika i pozostawić go np. tylko przy „planie”.
Hah, a mówią, że wygląd się nie liczy. – nie istnieje taki wyraz jak „hah”. Można go zastąpić np. przez „ech”, który może być stosowany w mowie pisanej ;).
[...] w której czeka na nas, nasz nowy wychowawca. – bez przecinka.
Nawet nie wiem, czy to mężczyzna, czy kobieta. – bez przecinka przed pierwszym „czy”.
[...] skarciłam się w myślach. Nie powinnam teraz myśleć o byłej szkole. – błąd stylistyczny, może lepiej by zabrzmiało: „skarciłam się w myślach. Nie powinnam teraz rozpamiętywać poprzedniej szkoły”.
Biorę głęboki wdech i mówię, starając się, abym zabrzmiała pewna siebie. – „abym zabrzmiała pewna siebie” to trochę niezbyt gramatyczne. „abym zabrzmiała na pewną siebie” lub „abym zabrzmiała jak osoba pewna siebie”
Lodo, zrobi wszystko, żeby uprzykrzyć mi te lata szkoły, dobrze zdaję sobie, z tego sprawę. – interpunkcja; „Lodo zrobi wszystko, żeby uprzykrzyć m te lata szkoły, dobrze zdaję sobie z tego sprawę”. Oszczędniej z przecinkami ;).
Jest to też czas nowych znajomości, imprez, ale do tego trzeba też mieć odwagę, której mi z resztą trochę brakuje. – troszkę więcej zdecydowania w zdaniu :). Za dużo określeń. Moja sugestia: „Jest to też czas nowych znajomości, imprez... Ale do tego trzeba odwagi, której mi brakuje.”
Oglądam się po klasie […] – „rozglądam się po klasie”. „ogląda” się obraz, film, itp., lub za siebie.
Każdy jest zestresowany, ale to chyba normalne, w końcu dopiero zaczniemy się poznawać – proponuję z drugiego przecinka zrobić kropkę i nowe zdanie rozpocząć od „W końcu”.
Muszę zaprezentować się, z jak najlepszej strony, zanim to moja kochana siostrzyczka postanowi wyrobić mi opinię. – pierwszy przecinek jest niepotrzebny.
Nie koniecznie najlepszą. – „niekoniecznie” to jeden wyraz.
Rozdział drugi
Rozdział drugi ma niestety ten sam problem z zachowaniem czasu narracji co pierwszy. Przydałoby się to przeredagować i zdecydować: przyszły czy teraźniejszy... W drugim rozdziale dowiedziałam się w końcu, o co chodzi z umiejscowieniem dziewcząt w jednej klasie. Ma to sens i potencjał. Lubię motyw z przekreśleniem – być może dlatego, że zwyczajnie lubię takie zabiegi po przeczytaniu „Dotyku Julii” T. Mafi. Rozdział przybliżył nam bardzo główną bohaterkę oraz pokazał, w jaki sposób wygląda jej życie w rodzinnym domu. Opisuje również wydarzenia doprowadzające do obecnego stanu psychicznego Tini, co ułatwia zrozumienie jej zachowania z pierwszego rozdziału.
Wykaz zauważonych błędów:
Wychowawczyni rozdała nam wydrukowane plany lekcji z rozkładem klas i krótko opowiedziała o planach na ten rok szkolny. – powtórzenie rzeczownika „plany”. Może za drugim razem użyć wyrazu „program”? Moja sugestia: „Wychowawczyni rozdała nam wydrukowane plany z rozkładem klas i krótko opowiedziała o programie przewidzianym na ten rok szkolny”,
Droga powrotna do domu minęła mi o wiele przyjemniej, może dlatego, że już puściły mnie wszystkie nerwy i nie muszę się tak śpieszyć. – Zamiast pierwszego przecinka: kropka, nowe zdanie zakończone powinno być znakiem zapytania.
Przez całą drogę obiecywałam sobie, że będę jutro bardziej pewna siebie, że będę bardziej otwarta na poznawanie nowych ludzi. – styl. Proponuję: „Przez całą drogę obiecywałam sobie, że jutro będę pewniejsza siebie, bardziej otwarta na poznawanie nowych ludzi.”.
Oczywiście zdarzały się jakieś kłótnie o lalki, czy inne błahostki, ale od razu się godziłyśmy. – bez przecinka przed „czy”.
Wraz z wiekiem przybywały mi tylko pryszcze i zbędne kilogramy. – zła odmiana, trochę jak z tłumacza Google. „Wraz z wiekiem przybywało mi tylko pryszczy i zbędnych kilogramów”.
Miało to swój plus, bo gdy byłam coraz starsza i mogłam zacząć się malować, nie miałam z tym problemu. – „coraz” jest niepotrzebne, za to po „mogłam” dodałabym „już” Oj, namąciłam troszkę... Sugestia zdania: „Miało to swój plus, bo gdy byłam starsza i mogłam już zacząć się malować, nie miałam z tym problemu”.
Udawało mi się starannie zakryć wszystkie zaczerwienienia, czy trądzik, jednak zawsze robiłam to z umiarem, tak by nie rzucało się to w oczy. – bez przecinka przed „czy”. Ogólnie może tutaj zaliknuję artykuł na ten temat (klik).
Pewnie z kimś się zagadała, przed wyjściem do szkoły. – bez przecinka; „przed wyjściem ze szkoły” lub „przed wejściem do szkoły”.
Następnie włączyłam swoją ulubioną playlistę, pierwszą piosenką […] – zamiast przecinka, średnik (;) lub kropka i nowe zdanie.
Rozdział trzeci
Nadal te czasy... Nie będę się powtarzała, bo nie ma takiej potrzeby. Przejdę zatem do komentarza treści rozdziału. Wspaniale wykreowana główna bohaterka. Widać, ze zrobiłaś ogromne postępy w pisaniu względem bloga, którego recenzowałam wcześniej. Postać Tini jest barwna, ma swoje przemyślenia, charakter, pryzmat postrzegania świata, problemy... I choć nawiązała szybko relację z Mechi, można uznać to za całkowicie realistyczne. Dziewczęta mają na razie tylko siebie, więc mogło wytworzyć się między nimi porozumienie oraz zaczątki troski o tę drugą osobę. Niedoskonała Tini jest świetna! Wypowiedź Mercedes odnośnie wyglądu jest trafna.
Wykaz zauważonych błędów:
Nie chcąc stracić więcej czasu, od razu złapałam za swój telefon […] – „tracić”; forma niedokonana sprawdzi się lepiej :).
Wolę nie wiedzieć ile miesięcznie wydaje na ubrania, czy kosmetyki. – bez przecinka przed „czy”.
Może powinnam się jakoś bardziej malować, by podkreślić swoją... urodę. – lepiej użyć tu określenia „mocniej malować”.
Przyjrzałam się jej od góry do dołu. Ubrana była w ciemne spodnie, wygodne trampki i jasną koszulę ze wzorem w kwiaty. – skoro „przyjrzała się z góry do dołu” to może warto opisać strój w tej kolejności? xD
Wystarczyła chwila, abyśmy się dogadały. – Nie powinnaś się zmieniać na siłę, aczkolwiek o swój wygląd zawsze można zadbać. – wkradł się tu myślnik, niepotrzebnie.
Posiłki jadamy razem tylko, gdy tata, German, jest w domu, jeżeli wyjeżdża na delegację, to mama zawsze zabiera jedzenie do gabinetu, mówiąc, że ma dużo roboty. – znów zbyt dużo informacji jak na jedno zdanie. Moja propozycja: „Posiłki jadamy razem tylko wtedy, gdy German – nasz tata – jest w domu. Jeżeli wyjeżdża na delegację, to mama zawsze zabiera jedzenie do gabinetu, mówiąc, że ma dużo roboty.”
Nieśpiesznie i po cichu podchodzimy do drzwi gabinetu, po czym pukam w nie kilka razy. Po usłyszeniu szybkiego proszę otwieram delikatnie drzwi i wchodzimy z Mechi do środka. – styl. „Drzwi” się powtarzają. Moja propozycja: „Po usłyszeniu szybkiego proszę naciskam delikatnie klamkę i wchodzimy z Mechi do środka.”
Podsumowując moją ocenę: jest dużo lepiej! Twoje pisarstwo zmierza w dobrym kierunku! Kto wie, może zgłosisz się do następnej oceny, kiedyś w przyszłości, a wtedy nie będę miała się do czego przyczepić? I tak już mocno subiektywnie ode mnie: Kochana, nie napisałaś ani jednej głupotki! Tak trzymaj! Pozdrawiam :).
Suma punktów: 36/50. Gratuluję!

Ah, to wyczucie xdd
OdpowiedzUsuńAkurat wczoraj dodałam 4 rozdział i poprawiłam (starałam się) błędy czasowe, bo ktoś mi to w komentarzu zasugerował xd
Dziękuję za ocenę, poprawię wszystko ;)
Ale na prawdę opowiadanie jest o wiele lepsze :) Robisz postępy :D A skoro 4 rozdział się pojawił, to dziś sobie przeczytam :D
Usuń^.^
UsuńPolecasz jakąś dobrą autokorektę? Languagetool jednak przepuszcza moje przecinki, których nienawidzę i gdybym mogła, to bym je stawiała co wyraz. Jak to moja koleżanka powiedziała: ''Zacznij pisać wiersze, wtedy będziesz je stawiać, gdzie tylko chcesz'' xd
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy w tej chwili istnieje coś takiego jak dobra autokorekta z przecinkami. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo i sama posiłkuję się stronkami, by upewnić się, czy dany przecinek stawia się przed konkretnym wyrazem. Jest to mozolne, ale nie znam innego rozwiązania. Najprościej znaleźć sobie kogoś, kto będzie sprawdzał rozdziały pod tym kątem przed publikacją. Pamiętam, że dawno temu, jeszcze na Windowsie XP albo nawet '98 pakiet office sprawdzał stylistykę oraz przecinki, ale nie mam pojęcia jak to wygląda teraz, bo od lat działam na OpenOffice'ie.
UsuńOpenOffice to jest plan
UsuńZobaczymy, co z tego będzie xd
Wstopnie poprawiłam wszystko, co mi zasugerowałaś, a jutro sprawdzę dokładniej rozdział 4, tak jak radzisz- w kilku źródłach
Dzięki *.*
Opcjonalnie i tak będę dzisiaj czytać, więc możesz przesłać mi plik na maila albo mogę pobrać tekst z bloga i walnąć korektę ;) Nie ma dla mnie z tym większego problemu, jeśli do poprawki dostaję pojedyncze rozdziały :)
UsuńOh, mogłabyś? ;)
UsuńJeżeli, masz chęć i czas, to możesz pobrać tekst z bloga 😊
Mój mail to k.kk03@wp.pl
Do jutra wieczora powinnam przesłać plik z poprawkami ;) I na przyszłość - serio chętnie pomagam, przecież nie bez powodu podjęłam się recenzowania blogów ;)
UsuńW sumie racja, hah ;)
Usuń