Za 300 lat od jutra
002: Szpieg
– Jesteś takim kretynem, Kai. – stwierdziła, buntowniczo patrząc mu w oczy. – Dałam nam skrzydła, szybką ucieczkę, nową technologię. – palcami drugiej dłoni starała się uwolnić koszulkę z niewzruszonej pięści Ramonesa. – A ty myślisz, że chodzi o ciebie. Jak bardzo uważasz się za kogoś cudownego, Kai?
Oficer wwiercał gniewne spojrzenie w nieustępliwe oczy ciemnowłosej. Jego pierś podnosiła się i opadała z każdym oddechem. Wzburzenie spotęgowało częstotliwość wdechów i wydechów. Jakże ona go rozwścieczała!
Pchnął dziewczynę, zrzucając jej dłonie ze swojej pięści, puścił bluzkę. Nie może pozwalać Wizji na te jej gierki. Sytuacja robiła się groźna, a ona nadal nie pojmowała tego, że wzrost świadomości Podziemnych jest równy końcowi Rebeliantów.
Enzy wziął bliźniacze urządzenie i wycelował je w górę, ku wystającym na suficie fragmentom zbrojenia.
– Lana mówi prawdę, Oficerze. – powiedział. Wizja odwróciła się i doskoczyła do niego w porę. Powstrzymała go przed wciśnięciem spustu.
– Uszkodzisz się, nie masz jak wylądować. – Przypomniała Strawowi o jego kalectwie. Jakby sam nie był go świadomy. Wyrwała z jego dłoni przedmiot, również celując w sufit. – Patrz, Kai. Latam. – Palec wcisnął przycisk, a ona uniosła się ku górze.
Futurystyka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz