"To jest prawdziwa przyjaźń - osłaniać innych nawet kosztem siebie"
*47*
"Spojrzała z niechęcią na Petera Pettigrewa, który rozmawiał z Huncwotami... Sam jest Huncwotem, zapomniałaś? Miała ochotę zdzielić wszystkich, którzy decydowali o tym, kto jest, a kogo nie ma w Zakonie. Glizdogon był śliski i nie mogła uwierzyć, ze Syriusz, James i Remus z nim rozmawiają, po tym jak, ich przyjaciel unikał ich przez ostatni rok. Alastor non stop grzmiał o tym, że jest mało ludzi, a ona już trzy razy dawała im cholerną kartkę z nazwiskiem Jess.
A jej nadal nie było."
Fanfiction, Romans, Huncwoci,

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz