2017/10/27

Nowy rozdział (42)

Gdy kochamy
6. to know myself

Nadstawiłam uszu. Chociaż nie podejrzewałam Henryka o to, żeby był wobec mnie nieszczery i jedynie mamił mnie komplementami czy pocałunkami, by pewnego dnia okazało się, że bezczelnie mnie wykorzystuje, ciekawiło mnie, jaki obraz mnie wykreuje w rozmowie z kimś trzecim, zapewne nie przypuszczając, że jestem tuż obok i słucham.
– Trudno mi to opisać – odezwał się po dłuższej chwili. – Musiałbyś ją spotkać, żeby w pełni zrozumieć. Jest wokół niej taka aura... silnej delikatności, powiedziałbym. Patrzysz na nią i pragniesz ją chronić za wszelką cenę, chociaż wiesz, że doskonale poradzi sobie bez ciebie, ba, właśnie ciebie może w jakiś sposób zniszczyć, jeśli zechce. Rozmowa z nią jest jak taniec z kimś, z kim wspólnie trenujesz od lat – idealna. Chyba z żadną kobietą nie dogadywałem się tak dobrze, a było ich kilka z moim życiu. Rozumiesz?

Obyczajowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz