sobota, 1 lipca 2017

Nowy rozdział (9)

Ona cienia nie miała, jego cień miał kolce. 
(Mrok Weiry)


XIV - Omeny

– Nie wyjdziesz stąd, dokąd nie uświadomisz sobie, że nigdy nie czułem do nikogo tego, co do ciebie – zadecydował.
A ja nie wytrzymałam. Chwyciłam w pięści jego koszulę i przyciągnęłam do siebie. Poddał się temu, opierając się dłońmi o blat po obu stronach mnie. Nasze usta się zetknęły, a ja czerpałam z tego wprost niewypowiedzianą rozkosz. Pewnie znów złamie mi serce, przemknęło mi przez myśl. Zignorowałam to, zarzucając mu ręce na szyję, chcąc jak największą powierzchnią ciała dotykać jego skóry. Mruknął cicho, a jego pocałunki stały się jeszcze intensywniejsze, jedna z dłoni wsunęła się pod moją koszulkę, pieszcząc plecy. Uderzyła mnie fala nieznanego dotąd gorąca. Sięgnęłam do guzików jego koszuli, próbując je rozpiąć, drżące ręce jednak na to nie pozwoliły. Szarpnęłam materiał, a one ustąpiły, spadając ze stukotem na podłogę. Samel na chwilę przestał mnie całować, by niecierpliwie zdjąć ze mnie koszulkę.

Fantastyka, Urban Fantasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz