Przy okazji tego bloga pragnę wspomnieć, że ocena odnosi się do całokształtu i nie definiuje tego, czy bloga się pokocha czy też nie. Pod względem technicznym musiałam odjąć błędy, choć sama zdziwiłam się, że zebrało się tak mało punktów. Opowiadanie zasługuje na uwagę - wyróżnia się z innych!
Pierwsze wrażenie
(6/6 pkt):
a) grafika:
Chłód, tajemnica – szablon oddaje klimat opowiadania. Nie poraża
dodatkami – złoty środek. 3 pkt.
b) dobór czcionek:
czcionki czytelne, estetycznie zastosowane, nie ma się do czego
przyczepić ;) 3 pkt.
Obsługa bloga (2/4
pkt): Pomysłowe nazewnictwo zakładek zmusza do kliknięcia na
każdą z nich. Będąc pierwszy raz na blogu przyjemnie „umieć”
go obsłużyć. Enigmatyczne hasła nie pomagają w tym. Ponadto
przydałby się podręczny spis rozdziałów – wchodzenie za
każdym razem w zakładkę „tropy”, by wybrać rozdział, dla
początkującego czytelnika jest niezbyt komfortowe. 2 pkt.
Treść
(33/40)
a)
błędy ortograficzne: brak. 5 pkt
b)
błędy interpunkcyjne: Zadziwiające. Drugi blog z rzędu, w w
którym roi się od średników. Tutaj jednak są one używane
świadomie – choć czasem można by uniknąć ich nagromadzenia,
które znajduje się w pierwszym rozdziale. Notabene nie jest to
błąd. Maksimum ;) 3pkt.
c)
spójność tekstu: Ciągi logiczne zachowanie, nie pojawia
się ani na chwilę dezorientacja. Czasem jedynie pojawia się zbyt
długa wstawka z opisem w środku wydarzenia. O tym w niższym
podpunkcie. 5 pkt
d)
narracja: Przepięknie napisane – brawa! Mnogość
nietuzinkowych zwrotów, niebanalnych szyków zdania, doboru wyrazów
i przede wszystkim: malowniczość opisów. Jeśli ktoś ma
wątpliwości, jak pisać – niech zobaczy narrację w tym dziele.
5 pkt
e)
lekkość pióra: Tutaj pozwolę podzielić sobie kategorię
na rozdziały. Podyktowane jest to tym, że nie da się po prostu
ocenić ich razem. 8 pkt.
Rozdział
1
Język
jest przepiękny.
Naprawdę – cudny. Najlepsi pisarze mogliby się uczyć. Tylko
opowiadanie m jeden mankament: niezliczoną ilość powtórzeń,
zbyt szczegółowych, choć pięknie opisanych elementów. Opis lasu
wskazuje na to, że dla autorki miał on ogromne znaczenie. Mnie,
jako czytelnika, osobiście przytłoczył. Więcej to nie zawsze
lepiej... Zobaczymy, jak rozwiną się dalsze rozdziały. Dalej,
przygodo! Drobna subiektywna uwaga: Wiele współczesnych
autorów używa skróconych opisów, skupiając się na
najważniejszych elementach, pozostawiających pole dla wyobraźni
czytelnika. Zabieg ten sprawia, że czytany tekst jest nam bliższy,
bo któż lepiej wykreuje w naszej głowie świat niż my sami?
Nadmierna ilość opisów przedstawia wszystko dokładnie tak, jak
sobie to wyobrażasz. Owszem – unikamy niedomówień. Ma też
pewien mankament – w pewnym momencie zaczyna się taki tekst
odbierać jak lekturę szkolną. A tych to czytać się z reguły
nie lubi....
Rozdział
2
Już po pierwszych słowach rozdziału drugiego nasunęła mi się
jedna myśl – dlaczego rozdział pierwszy nie był prologiem?
Rozdział ten składa się z dwóch części – pierwsza żywa,
wciągająca i druga – przeżycia Kimiko, ciągu myślowego, swą
długością mogącego nużyć odbiorcę. Drobna uwaga
subiektywna: Wywody retrospekcyjno-emocjonalne lepiej prezentują
się w formie przebiegających przez głowę myśli, podczas sceny
mającej pomniejsze znaczenie dla całości. Samo zakończenie
rozdziału w moim odczuciu było czymś w charakterze eseju,
załączonego do rozdziału, a napisanego kiedyś, w ramach
scharakteryzowania postaci.
Tu wchodzimy na niebezpieczny grunt. Piękny język utrzymuje się
nadal, aczkolwiek korekta poszła jakoś nie tak. Pozwoliłam sobie
wyszczególnić literówki i „zjedzone” słowa w pliku .pdf, do
pobrania na dole recenzji.
Rozdział 3
Ogólnie tendencja się nie zmienia, jest wspaniały język,
wydarzenia sprawiają, że czytelnik chce czytać dalej. Na tym
etapie mamy już świetnie zobrazowaną Kimiko, Omi żyje w naszej
głowie, plenery robią się swojskie. Drobna uwaga subiektywna:
Jedno zdanie, które strasznie mnie ubawiło, muszę opisać tutaj:
„Nie
przegoniło go nawet mokre tchnienie nocy wichrzące pasma włosów
z pleców Kimiko.”.
Doskonale wiem, co autorka przekazuje, jednak w tym szyku zdania
interpretacja może być dwojaka – włosy leżały na plecach
Kimiko, wyrastając jej z głowy, a wiatr je poruszył, lub druga
opcja, podsunięta przez mój nieco zwyrodniały umysł: włosy
pochodziły z pleców mniszki, bo taki z niej był rozkoszny
futrzak.
Rozdział 4
Nieoczekiwany
zwrot akcji – coś, co wszyscy kochamy w opowieściach. Niestety
całość wrażenia zepsuły mi nieco „pozjadane” literki,
niekiedy nawet wyrazy.
Rozdział 5
Doskonale
wykreowane postaci – zwróćcie uwagę, jak skrajnie różne
zachowanie przedstawiają sobą tajemniczy mężczyzna i Kimiko oraz
grupa prostaczków. Pięknie pokazana przepaść społeczna.
Standardowo literówki
f)
dialogi: Mistrzowsko prowadzone dialogi świetnie obrazują
zachowanie bohaterów, którzy dzięki nim stają się nam bliscy. 7
pkt
SUMA
PUNKTÓW: 41/50. Gratulacje!

Cześć, dziękuję za opinie, bardzo miło się czytało, choć nie zabrakło krytyki. Szkoda tylko, że ocena nie ma jakiegoś podsumowania. Błędy już poprawiłam! ;D Dziękuję za rady, na pewno wykorzystam. Co tyczy się pierwszego rozdziału, przyznam, on powinien być prologiem... ^ ^" Celowo wykorzystałam tu powtórki i taki przytłaczający klimat. :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :D