Nowy rozdział (5)

Ona cienia nie miała. Jego cień miał kolce (Mrok Weiry)


XIII - Nowy rozdział

Nawigowałam Parsę, odnajdując swoistą radość w jeździe na grzbiecie tak ogromnego zwierzęcia, pomimo niepokoju, który ciągle we mnie tkwił. W przeciwieństwie do sytuacji w Akademii, gdy pokonaliśmy oba płoty – musiałam wskazać Kolcowi dziurę w naszym płocie, co teraz nie miało już znaczenia – na terenie Cieni panowała przerażająca cisza. Miałam złe przeczucia. Szłam wśród milczących budynków, które tak dobrze znałam. Lew podążał za mną bezgłośnie. Moje kroki odbijały się echem – czułam się przerażająco niezdarna i ciężka. Skierowałam się do budynku, w którym mieszkałam. Drzwi były pozamykane, co akurat mnie nie zdziwiło. Krocząc korytarzem usłyszałam w końcu jakieś głosy. Dochodziły ze stołówki. Gestem dłoni dałam znak Parsie, by zaczekał. Musiałam najpierw rozeznać się w sytuacji, ustalić, czy nic mu nie grozi.

Fantastyka, Urban Fantasy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz