Mroczne Królestwo
Rozdział trzydziesty trzeci: Wrogi szlak
— Spokojne życie uśpiło naszą czujność. — Głos mężczyzny wypełniła gorycz. — Rozleniwiliśmy się w swoich bezpiecznych schronieniach. Teraz za to płacimy. Ile czasu zostało, nim i nas schwytają?
— Wciąż jest nadzieja — rzekła Emnesia przez zdrętwiałe usta. Chłód narastał. Jego niewidzialne palce powoli wspinały się po jej ciele. — Nie takie jest nasze przeznaczenie. Nie możemy się poddawać.
— Lecz dokąd zaprowadzi nas los? — zapytała magini.
Odpowiedź nie padła. Zamilkli, patrząc jak znad horyzontu nadciąga chmura – ciemniejsza od szarej zasłony nieba. Wokół nich narastał niski grzmot i odbijał się echem między żebrami. Czekali w milczeniu, niewzruszeni pod naporem coraz silniejszego wiatru.
Wiedzieli, co nadchodzi.
Fantastyka/Fantasy

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz