”To jest prawdziwa przyjaźń – osłaniać innych nawet kosztem siebie."
*47 cz. 2*
"– Droga rodzino, drodzy goście! – Evans drgnęła słysząc donośny głos mistrza ceremonii i odwróciła się w jego kierunku, chociaż miała ochotę patrzeć tylko na narzeczonego.– Zebraliśmy się tutaj, aby świętować ślub Jamesa oraz Lily, którzy w obecności rodziny i bliskich wymienią się przysięgami małżeńskimi. Chwyćcie się za dłonie.
Lily odwróciła się do Pottera i wyciągnęła w jego stronę prawą dłoń, którą chwycił. Uśmiechnęli się do siebie i na znak mistrza ceremonii zaczął mówić."
Fanfiction, Harry Potter, Huncwoci

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz