Live fast, die young
21.
Tak, to zdecydowanie największy błąd w moim życiu. Ale że matka jeszcze mnie nie wyczuła…
Odruchowo wyprostował się, obserwując rozgrywającą się na ekranie akcję. Był blisko zwyzywania swojego ulubionego piłkarza, gdy usłyszał jakieś dziwne dźwięki. Zdjął lewą słuchawkę, wsłuchał się w ciszę i podrapał po głowie. Nagle podskoczył.
Strzały.
Jestem aż tak pijany?, pomyślał, marszcząc brwi. Niedbałym ruchem wyłączył transmisję i obrócił się na fotelu. Położył słuchawki na blacie i ze zmrużonymi oczami wpatrywał się w drzwi. Na dole rozległy się kolejne strzały.
Kryminał, fanfiction, CHERUB

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz