2018/06/26

Nowy rozdział (155)

"To jest prawdziwa przyjaźń – osłaniać innych nawet kosztem siebie."

44
"Przekręciła głowę na bok, żeby widzieć, co się właściwie teraz dzieje i nie mogła powstrzymać szlochu, bo ugryzienie paliło ją, jakby ktoś przykładał jej tam rozżarzone węgle. Ponownie pociemniało jej przed oczyma, gdy dostrzegła u napastnika błysk wydłużonych kłów.
Wampir spojrzał na nią, zaczął powoli się zbliżać, jak drapieżnik, polujący na ofiarę i załkała głośno, bo jej ciało odmówiło posłuszeństwa, i nie mogła się ruszyć. Nie uciekniesz... A więc to koniec? Prawie krzyknęła przerażona, gdy nad jej głową przeskoczył duży, szary zwierz, podobny do wielkiego psa lub wilka.
Ostatnie, co pamiętała to palący ból szyi, drganie całego ciała i przeraźliwy wrzask wampira, gdy zwierzę rozszarpywało jego szyję."

Fanfiction, Harry Potter, Huncwoci

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz