2018/05/29

Nowy rozdział (131)

Live fast, die young 
05. 
– Dawaj, Joshua. Wygrasz to – odezwał się cicho Cho, przytrzymując bloczek. – Tylko nie wyląduj na sztywnych nogach. Joshua wziął głęboki, oczyszczający wdech. Jeśli tylko ten cholerny zjazd miał stać na jego drodze do CHERUBA… ...to pokona go, choćby miał po drodze skręcić kark. Żartobliwie zasalutował do Cho i chwycił za bloczek, po czym oderwał nogi od ziemi. Z niesamowitą prędkością pognał ku ziemi – musiał zacisnąć usta, gdy mierzył się z pędem powietrza. Minął dwa drzewa – wydawało mu się, że był niesamowicie wysoko. I puścił. 

Kryminał, fanfiction, CHERUB

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz