Music is a scenography of feelings
Rozdział 6
Muszę przyznać, że ten dzień nie był wcale tak zły jak myślałam. Okazuje się, że ludzie w liceum są strasznie mili, życzliwi, pomocni i bardziej dojrzali, niż w mojej poprzedniej szkole. No, przynajmniej większość, bo wpadłam dziś na kilka osób podobnych do mojej kochanej siostry, Lodovicy. Nie ważne, nie przejmuj się nią – skarciłam się.
(...)
– O... o co chodzi? – pytam niepewnie, jąkając się.
– Zastawiam się, co tu sama robisz i to taka smutna. Czyżby przekąski ci się skończyły, grubasku? – Śmieje się.
– Ja...
– Nie tłumacz się. Rozumiem, jedni wolą spędzać czas z przyjaciółmi a drudzy z jedzeniem – Kpi ze mnie. – Tylko wiesz... Mężczyźni na tłuszcz nie polecą.
Violetta, Leonetta, Jortini, Fanfiction, młodzieżowe

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz