Live fast, die young
02.
Serce zabiło mu mocniej, gdy uświadomił sobie, że światło wychodziło z pokoju opiekunów – odrobinę zwolnił kroku i starał się iść najciszej, jak mógł – nie za bardzo miał ochotę na przyłapanie na chodzeniu nocą po korytarzach domu dziecka. Wątpił, że mu za to cokolwiek zrobią – w końcu wyrzucenie z tej placówki wyglądałoby naprawdę mizernie – ale perspektywa opieprzu w środku nocy zdecydowanie mu się nie uśmiechała.
Gdy otwarte prawie na oścież drzwi znalazły się przed nim, odszedł do przeciwległej ściany i jednym dużym krokiem pokonał szerokość wejścia – jednak przy złączeniu nóg lekko się zachwiał. Dopadła go obawa, że za chwilę runie na ziemię jak długi i nici z przekradnięcia się ukradkiem, gdy nagle usłyszał ciche:
– Jest tam ktoś?
„Szlag”.
Chłopak mógł zignorować zawołanie i zwyczajnie iść dalej, jednak trudno byłoby rano wytłumaczyć kobiecie, że miała halucynacje i Joshua wcale nie szlajał się po korytarzu.
Kryminał, CHERUB

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz