Gdy kochamy
15. the game is over
Każdy kolejny dzień w szkole wyglądał podobnie. Chciałam być silna, ale nie dawałam sobie rady z docinkami – praktycznie codziennie zamykałam po powrocie do domu zamykałam się w swoim pokoju i płakałam, aż zaczynało brakować mi sił. Było mi ciężko, kiedy byłam z tym sama, jednocześnie nie miałam odwagi, by porozmawiać o wszystkim z nauczycielami; jeżeli ludzie w klasie uważali mnie już za dziwkę, nie chciałam dodatkowo mieć reputacji donosiciela. Zresztą, pewnie i tak by nic nie zrobili; kilkakrotnie byłam obrażana w ich obecności – nikt nie zareagował.
Obyczajowe

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz