2018/03/24

Nowy rozdział (84)

"To jest prawdziwa przyjaźń – osłaniać innych nawet kosztem siebie."
*37*
"Przez chwilę nie mogła uwierzyć, że właśnie została przydzielona do poważnego zadania, ale szybko skupiła się i zaczęła słuchać Moody'ego.
Musieli dotrzeć do olbrzymów wcześniej niż śmierciożercy, ale jednak Szef Biura Aurorów twierdził, że "te sukinsyny już się przyłączyły".
(...)
– ...Dacie im te pieprzone podarunki, posłodzicie i obiecacie kawałek Gór Kambryjskich. – Spojrzała na Moody'ego czując lekki strach. Oby te podarki się świeciły i były duże, bo bez tego pourywają nam głowy. – Gideon, jesteś szefem na tej misji."

Fanfiction Harry Potter, Huncwoci 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz