2018/03/10

Nowy rozdział (72)

You are my poison, Justin.
II Rozdział 15
-Cóż. - śmieje się wesoło, a jego wzrok spoczywa na mnie i mimo to jestem świadkiem, jak jego tęczówki przechodzą w stan marzeń, a małe iskierki pływają wokół, podkreślając brąz jego oczu. I w tym momencie, obserwując tę niesamowita przemianę, mam ochotę znaleźć się tam, gdzie mogły mnie one zaprowadzić. - Po roku postanowiliśmy z Sabriną zrobić wielki come back. - tłumaczy, a jego głos jest tak miękki, ze niemal potrafię wyobrazić sobie, jak bardzo musiał ją kochać. 
Ale wtedy czuję mocne ukłucie w sercu i zaczynam dygotać, jakby trucizna pająka została wstrzyknięta do mojego ciała. Wiele razy analizuje słowo powrót, a to zaciska mi gardło jak pętla sznuru na szyi samobójcy. W momencie otaczam się murem, próbując zatrzymać wszystkie emocje dla siebie i to sprawia, że duszę się w środku tak, jakbym miała tonąć.
Selena.
Selena była moim koszmarem, który wybudza z najpiękniejszego snu. Najgorszym koszmarem, który kiedy przeistacza się w rzeczywistość, sprawia, ze gubisz się w niej, tracisz wiatr, który napadając swoim ciężarem na żagle pozwala statkowi się poruszać. Już nie chcę iść nigdzie. Nie chcę niczego poza tym, by wydostać się z tego pomieszczenia.
-Naprawdę musicie się poznać. - dodaje z szerokim uśmiechem. Moje oczy zachodzą łzami, a ręce niekontrolowanie trzęsą się , jak u starszej pani z alzheimer’em. Mam wrażenie, że jeszcze chwila, a zacznę hiperwentylować, gdy do mojego serca przypływa krew zmieniona w złość, bezradność, napędzana poczuciem najgorszych wersji dalszego życia.
I już wiem, ze w tej chwili potrzebuje Justina, potrzebuje by zapewnił ze jest mój, nie zagnie w moim koszmarze. Pragnę, by wziął mnie za rękę i przeprowadził mnie przez krainę spokoju, zupełnie tak jak zrobił to wczoraj. 

Fanfiction. Justin Bieber, Romans, Młodzieżowe 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz