Gdy kochamy
10. winter days
Pasmo moich problemów zaczęło się niewinnie, a mianowicie od tego, że generalnie ciężko było mi przetrwać powrót do szkoły po przerwie świątecznej. Potrafiłam co prawda skupić się na nauce, jednak coraz częściej zdarzało mi się odpływać myślami nie tylko w przeszłość, w stronę ostatniego Bożego Narodzenia, ale i w przyszłość, w stronę nadchodzących ferii zimowych. [...] Największymi skazami na mojej pozornie perfekcyjnej egzystencji były potrzeba ukrywania mojego związku oraz nieobecność rodziców w domu – do tych dwóch rzeczy zdążyłam się już przyzwyczaić. Już w pierwszym tygodniu nowego roku na horyzoncie pojawiły się dodatkowe czarne chmury.
Obyczajowe

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz